Wybierasz się w Tatry zimą i masz ochotę na coś "słodkiego"? :-)
Panie i Panowie zapraszamy na Grzesia!
Mając w nogach kilka spacerowych szlaków (na ogół prowadzących wzdłuż tatrzańskich dolin) z czasem przychodzi ochota na coś bardziej spektakularnego... Wodząc palcem po mapie wzrok statystycznego wielbiciela Tatr przyciąga GRZEŚ (1653m n.p.m.) - bardzo rozsądna propozycja i niezły trening przed bardziej wymagającymi zimowymi podejściami...
...bo przecież szczyt o tak przyjemnej nazwie nie może być trudny do zdobycia;-)
Grzesia należy szukać w Tatrach Zachodnich, na granicy ze Słowacją. Idealnym punktem wypadowym na szczyt jest Schronisko na Polanie Chochołowskiej, znajdujące się w odległości ok. 7,5 km od Siwej Polany. Latem ze schroniska już tylko 70-80 minut wędrówki dzieli nas od obranego celu, jednak zimą należy zarezerwować sobie nieco więcej czasu.
![]() |
| Widok na Kominiarski Wierch (1829 m n.p.m.) z Polany Chochołowskiej |
![]() |
Schronisko na Polanie Chochołowskiej (1148 m n.p.m.) |
Szacowany czas dojścia na szczyt nie jest wartością stałą. O ile droga do schroniska to przyjemna wędrówka po utwardzonym przez dziesiątki turystów szlaku, o tyle późniejsza trasa często zastaje nas w dziewiczej formie (zwłaszcza po świeżych opadach śniegu;-). Zatem to jak szybko osiągniemy zamierzony szczyt zależy od wielu czynników, począwszy od warunków atmosferycznych i stopnia przetarcia szlaku po naszą kondycję fizyczną, liczbę i długość przerw w wędrówce oraz sprzęt jakim dysponujemy.
Zimowa wyprawa na Grzesia jest możliwa bez dodatkowego ekwipunku, co nie oznacza, że trasa na szczyt jest banalnie prosta i nie wymaga od nas wysiłku i zdrowego rozsądku. Na liście rzeczy niezbędnych powinny znaleźć się: trekkingowa kurtka, softshell, bielizna termoaktywna, zimowe spodnie, ciepła czapka, rękawice oraz odpowiednie buty przystosowane do zimowych warunków;) Przy tym warto ubrać się na tzw. "cebulkę" w myśl zasady im wyżej tym zimniej. W ten sposób zadbamy o większy komfort wędrówki a tym samym unikniemy wyziębienia w wyższych partiach gór lub nadmiernego przegrzania już na początkowym etapie wyprawy. Każdy dodatkowy sprzęt (kije tekkingowe, raki, stuptuty, gogle, itp.) jest mile widziany, bo ułatwi nam poruszanie się po szlaku;-) Szczególnie polecam stuptuty na wypadek głębokiego śniegu i gogle w sytuacji gdyby na górze zaskoczył nas wiatr i opady śniegu;-)
Na Grzesia maszerujemy żółtym szlakiem, przez las, wzdłuż koryta rzecznego ukrytego pod warstwą białego puchu. Po około 30 minutach docieramy do skrzyżowania szlaków (żółtego i niebieskiego). Niebieski szlak prowadzi na Przełęcz Bobrowiecką, a właściwie niewielką polanę na wysokości 1356 m n.p.m., gdzie odsłania się przed nami widok na Bobrowiec - graniczny szczyt obecnie niedostępny dla turystów!
![]() |
| Widok na Bobrowiec z Przełęczy Bobrowieckiej (1663 m n.p.m.) |
My odbijamy w lewo, konsekwentnie kierując się żółtymi znakami. Szlak systematycznie wiedzie trawersem pod górę, nie sprawiając większych trudności.
Po kilkunastu minutach skręcamy ostro w prawo i konsekwentnie podchodząc pod górę zbliżamy się do górnej granicy lasu i kosówki. A stąd już bliżej niż dalej do celu:) Po ponad godzinie maszerowania pośród drzew odsłaniają się przed nami cudne widoki...
Podczas zimowej wędrówki na Grzesia musimy być gotowi na różny stopień przetarcia szlaków, który ułatwia bądź skutecznie utrudnia wdrapywanie się na szczyt. Na szlaku możemy zastać zarówno wydeptaną ścieżkę wyznaczoną kosówką i śnieżnym murem o wysokości ponad 100 cm, jak i nienaruszoną pokrywę śnieżną, gdzie każdy krok skutkuje wpadnięciem w śnieg do wysokości kolan...
...a nawet ud:-)
Wówczas, by bezpiecznie dotrzeć do celu warto dokładnie zapoznać się z topografią terenu, zwłaszcza latem, by zimą z łatwością odtworzyć zasypany szlak. Na koniec trasy pozostaje ostatnie podejście - bezpośrednio na szczyt.
Grzesia nie sposób pomylić z innym wzniesieniem. Oprócz
tabliczki informacyjnej na szczycie znajduje się wysoki drewniany krzyż
ustawiony w 1992 roku na pamiątkę konspiracyjnych spotkań polskich i
czechosłowackich opozycjonistów.
Widoki? Piękne, oczywiście o ile dopisze pogoda:-).
Ps. Zdjęcia zostały wykonane w grudniu 2014 i na koniec marca 2015. Jak je odróżnić? Mleko i droga w śniegu po pas - marzec, reszta grudzień:-)

















